takk, w sumie postanowiłam spróbować chwilowo przenieść się na blogspot'a. Zobaczymy gdzie będzie mi lepiej. Tutaj, czy na phblg. W sumie już dawno zbierałam się, aby stworzyć coś takiego, lecz nigdy nie miałam pomysłu. Phblg służył mi głównie do przelewania szybkich myśli na bieżąco bez zbytniego ładu i składu. Stawiam sobie jakieś 2 tygodnie okresu próbnego, po którym zdecyduję, gdzie się przeniosę. A tym czasem, jak z resztą większość ludzi teraz, jestem chora. Na wczorajszej paradzie niepodległości chyba mnie przewiało, bo już na spacerze z Wojtusiem myślałam, że wykituję. I prognoza się sprawdziła. Wczorajszy trening i wieczór upłynął pod znakiem apap+rutinoskorbin+ciepła herbata+miód. Efekt? W sumie nie poszłam dzisiaj do szkoły. Ból głowy nie przeszedł, a katar nadal, chociaż z mniejszą siłą mnie męczy. Generalnie to ominął mnie sprawdzian z chemii (alkiny i alkeny), na który nie zdążyłam się nauczyć oraz już drugi termin pisania pracy klasowej z geografii, na którą się nauczyłam. Cóż poradzić? Mam przynajmniej więcej czasu na wkuwanie chemii, gegry, historii i bioli oraz myślenie. Ale już nie o tym, o czym zwykła byłam rozmyślać ostatnio, o nie. Wczorajszy wieczór troszkę odmienił moje poglądy i uczucia. Podsumowanie? Jedyną rzeczą, jakiej teraz żałuje, to ten czas zmarnowany przez Niego. Dlaczego nie powiedział mi tego wcześniej, prosto w twarz? Tchórz.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz